Naturalnie naturalna Sewerka.

Październik.
Słoneczko grzeje aż miło,
grzyby w lesie wołają: chodź tu po nas,
niebo błękitne zaprasza na spacery,
dojrzałe winogrona aż się proszą o przetworzenie na sok,
na rynku zaczęli sprzedawać szatkowaną kapustę, która zaprasza: zakiś mnie,
dynie, kaliny, orzechy, dzika róża …
I jak tu dziergać???
I kiedy???

A jednak …

A jednak trzeba dziergać, bo rozsądek podpowiada, że te piękne rozsłonecznione dni niedługo się skończą i zaczną się jesienne chłody.
A na chłody,
wiadomo,
najlepsza ciepła chusta!

Najlepiej taka miluśna i przytulaśna w dodatku.
A co to oznacza?
Oczywiście naturalne włókna!

Pierwsza przyjemność to wybór takiego naturalnego cuda.
Jeśli się uda wybierać stacjonarnie – to po prostu raj!
Jeśli trzeba online – to raj przenosi się do wyobraźni, potem jest wyczekiwanie pełne wewnętrznego podekscytowania, wreszcie namacalna rzeczywistość.

Na chustę nie potrzeba dużo motków.
Pewien koszt to oczywiście jest,
ale cóź,
jak luksus, to luksus,
swoją cenę musi mieć.

Druga przyjemność to dzierganie,
obserwowanie oczko po oczku jak powstaje nasze cudo.
Oraz blokowanie.
Ta niewiarygodna przemiana naszego dzieła z Kopciuszka w Księżniczkę!
Tutaj najpełniej widać zalety włókien naturalnych,
i dlatego ja osobiście tak mocno kocham ażury.
Dla tego momentu, kiedy po kąpieli upinam chustę i wyłania się przede mną jej ukryte piękno.
Oraz dla tego momentu,
kiedy po wyschnięciu odpinam szpilki,
obcinam końcówki włóczki
i po raz pierwszy widzę swoje dzieło w ruchu.
To, jak się układa,
jak się mogę nim otulić,
omotać,
owinąć,
opatulić.

A trzecia przyjemność, to użytkowanie udziergu.
Prawda jest taka, że raz zblokowany ażur trzyma formę na mur beton.
Można go nosić i nosić,
przechowywać w szafie, szufladzie, na wieszaku – jak komu wygodnie.
A potem wystarczy rozwinąć,
strzepnąć
i gotowe.

I taka właśnie jest moja czekoladowa Sewerka.
(czekolada mleczna, a nawet bardzo mleczna)

Zrobiłam tę Sewerkę z alpaki od Dropsa,
kolor numer 607, jasny brąz.
To nie jest kolor, który zazwyczaj wybieram,
normalnie wolę coś bardziej wyrazistego,
konkretniejszego.

I raz postanowiłam zaryzykować i wybrać sobie włóczkę, która nie przemawia do mnie od pierwszego na nią rzutu oka i bezwarunkowo.
Na zasadzie opuszczania strefy komfortu,
sprawdzania nowych możliwości,
lekkiego ryzyka.

Jasnobrązową Sewerką jestem zachwycona!

Włóczka jest w wersji mix, czyli nie jest totalnie w jednym odcieniu.
Kolor jest niesamowicie twarzowy,
a alpaka, zgodnie z początkowym założeniem, miluśna i przytulaśna.

Chusta wyszła idealna na chłodniejszą porę roku,
można ją fajnie zamotać, 
a wzór daje możliwość wyeksponowania i ażuru, i jednolitej bordiury.

Sewerka to nie jest nowy wzór,
robiłam już nim chustę z bawełnianego kokonka – patrz TUTAJ.
Taką bardziej letnią i wakacyjną,
choć te cechy akurat są w Sewerce mocno zmienne,
a zastosowanie chusty zależy od wyboru włóczki.
Komu potrzebna chusta na lato, bardziej w stylu pareo – dzierga z bawełny.
A kto woli coś zimowego – wybiera wełnę, alpakę lub coś podobnego.

Wzór sprawdza się w obu wersjach.

Wzór na Sewerkę jest dostępny na ravelry.
Jest też dostępny bezpośrednio ode mnie i wtedy kosztuje 20 złotych, kontakt y.mleczyk@gmail.com lub przez FB.

PS. Wszystkie moje wzory można zobaczyć na RAVELRY lub na blogu w poście zbiorczym TUTAJ.
Ravelry jest stroną sprzedażową i tam kupuje się automatycznie, a jeśli ktoś woli ominąć te wszystkie międzynarodowe transakcje i woli tradycyjny przelew na konto, wtedy zapraszam do kontaktu ze mną (y.mleczyk@gmail.com)  

Ten wpis został opublikowany w kategorii chusta, chusty trójkątne, wzór po polsku i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.