Kumpela. Wzór po polsku.

Najnowszy opublikowany wzór to Kumpela.
Po kilku tradycyjnych trójkątach czas na coś innego, nowego i świeżego.
Nadal trójkąt,
ale robiony inaczej, od jednego wierzchołka,
i dzięki takiemu zabiegowi chusta staje się mocno odmienna od tych standardowych z kręgosłupem.
Zapraszam na opowieść o Kumpeli 🙂

Przez całą jesień i zimę wymyślałam różne chusty, dziergałam, poprawiałam, udoskonalałam.
Czasu miałam dużo, gdyż w związku ze zdalnym nauczaniem cierpiałam jednocześnie na dość mocną niechęć do ekranu komputerowego.
Innymi słowy – żadnych dodatkowych zajęć przed monitorem, tylko to co konieczne.
I oczywiście dzierganie na kanapie za każdym razem wygrywało z przenoszeniem rozpisanych na papierze schematów i opisów do świata cyfrowego.
Takie trochę lenistwo,
a trochę bezpieczeństwo i higiena pracy.
Z wiosną sytuacja się zmieniła, zaczęłam spędzać dużo więcej czasu na zewnątrz, no a po przewietrzeniu organizmu wracała ochota do komputera.

Kumpela powstała już dość dawno temu, w okolicy grudnia,
i przyznam się, że dzierganie tak świeżych i intensywnych kolorów było prawdziwą odskocznią od ponurego świata za oknem.
Kolorową wersję wydziergałam dwa razy.
Pierwsza wyszła prawie dobrze, ale dopiero po zblokowaniu objawiło się to prawie.
Sprułam.
I zaczęłam robić od nowa, nanosząc poprawki.

Bardzo często tak jest w życiu projektantki, że pierwszy pomysł nie sprawdza się w stu procentach, trzeba pruć, zmieniać, dopasowywać.
Zupełnie mi to nie przeszkadza, bardzo lubię ten proces powolnego tworzenia całości,
w której wszystko będzie trafione,
odtworzone zgodnie z pomysłem, który powstał wcześniej w wyobraźni,
gdzie jedno będzie płynnie wynikać z drugiego,
a jednocześnie będzie zachowana możliwość personalizacji wzoru.

Kumpela powstała po raz drugi,
w wersji pełniejszej i dużo bardziej optymalnej.

Miałam dużo uciechy przy dzierganiu,
po pierwsze dlatego, że tym razem wszystko szło dużo płynniej,
a po drugie dlatego, że często dziergałam w czasie pracy.
Uczę języków obcych, na zdalnych lekcjach dużo czasu poświęcaliśmy na ćwiczenie mówienia, a to akurat zupełnie nie wyklucza zajętych drutami rąk.
Na początku licealiści podpytywali, co ja tam tak dłubię,
potem już się przyzwyczaili.
Był to też dobry przyczynek, żeby rozluźniać atmosferę, bo od razu zapowiedziałam, że nie tylko ja mam prawo do dodatkowych zajęć ubocznych, oni także.
Oczywiście, o ile to nie wpływa na aktywny udział w lekcji.

Dzięki temu w mojej pracy dydaktycznej zaczęły pojawiać się nowe i ciekawe elementy:
pieczenie rogalików drożdżowych,
sprzątanie łazienki,
wykonywanie makijażu,
zajmowanie się zwierzętami domowymi,
przygotowywanie posiłków wszelakich oraz ich spożywanie,
ćwiczenia gimnastyczne,
wizyty w różnych miejscach poza domem, a raczej droga do nich,
przyprowadzanie młodszego rodzeństwa z przedszkola,
rozwieszanie prania,
siłowanie się z bratem bliźniakiem
itd.

Można się oburzać, że co to za szkoła.
I co to za nauka.

Ale z drugiej strony – dlaczego nie?
Skoro siedzimy w domach, to wykorzystajmy to jak najlepiej.
Skoro dodatkowe czynności samoistnie wytwarzają sposobność do poznawania i używania nowych słówek i wyrażeń, to przecież ideał. Spełnione marzenie o przeniesieniu prawdziwego życia do sali lekcyjnej.
Skoro przy okazji możemy ogarnąć prace, na które potem nie będzie trzeba poświęcać czasu, a które nie kolidują z nauką, to róbmy to póki jest okazja!

I przyznaję, że oprócz dziergania Kumpeli ja też gotowałam też zupy, piekłam ciasteczka, obierałam ziemniaki oraz wykonywałam jeszcze parę innych drobnostek.
Głównie spożywczych, gdyż miejsce pracy (czyli laptop) z pełną premedytacją ulokowałam sobie w kuchni.

Ale wracajmy do Kumpeli.
Chusta jest wydziergana z Kokonka A690,
urzekł mnie ten zestaw kolorów od pierwszego spojrzenia.
Trochę na początku mnie przeraziła długość nitki, minimalnie 1500m, typowo na chustę szydełkową. Z takiej długości na drutach to wyszłaby mi paralotnia, a nie chusta!
Problem rozwiązałam przy pomocy zakładki własny wybór kolorów, tam już była możliwość porządnie skrócić motek, do 1000m.

Od początku też wiedziałam, że to będzie chusta dziergana od jednego wierzchołka, zafascynowały mnie nowe możliwości motania chusty, a już najbardziej zachwyciła mnie perspektywa wiązania końcówek w dwóch różnych kolorach.

Kumpela nazywa się właśnie tak na cześć mojej bardzo bliskiej przyjaciółki, z którą łączy mnie niezwykle serdeczna więź. Właściwie wszystkie kolory w motku oddają jej osobowość, każdy przypomina jakiś moment i trudno mi było zdecydować się, od którego koloru zacząć chustę.
A jest to ważne o tyle, że potem przy noszeniu jedne kolory są eksponowane bardziej, a inne mniej.
Pokazałam więc Kumpeli tę pierwszą, mniej udaną wersję chusty, żeby sama zdecydowała, jak woli. Bez wahania wybrała rozpoczęcie od jeżyny tak, aby pomarańczowo – żółto – zielony był jak najbardziej na wierzchu. I właśnie tak jest 😊

Wzór jest wielowymiarowy:
z jednej strony ażur, taki dość regularny i logiczny, nadaje chuście lekkości i zwiewności,
z drugiej strony, elementy ściegiem francuskim tworzą dodatkową fakturę, która pojawia się w zależności od kąta padania światła.

Wielkość chusty może być całkowicie dowolna,
wzór jest powtarzalny i można albo zakończyć chustę tak, jak na zdjęciach,
albo w dowolnym innym momencie – wskazówki jak to zrobić są częścią wzoru.

Wzór składa się ze schematów i opisu słownego oczko po oczku.
Nie jest to chusta zbyt skomplikowana, dzierga się dość prosto i intuicyjnie, może być wykonana przez dziewiarkę, która dopiero stawia pierwsze kroki w ażurach.

Wzór na Kumpelę jest oczywiście dostępny.
Można go nabyć albo na ravelry albo bezpośrednio ode mnie, ale wtedy trzeba się do mnie odezwać albo na maila (y.mleczyk@gmail.com) albo na FB

Tradycyjnie, przy premierze wzoru przez pierwszy tydzień jest zniżka 20%, czyli cena standardowa wzoru na chustę
20zł minus 20% = 16zł, i ta promocja obowiązuje do 11 maja 2021.
Na ravelry zniżka wskakuje po wpisaniu coupon code Kumpela.

Zapraszam!!!

PS. Wszystkie moje wzory można zobaczyć na RAVELRY lub na blogu w poście zbiorczym TUTAJ.
Ravelry jest stroną sprzedażową i tam kupuje się automatycznie, a jeśli ktoś woli ominąć te wszystkie międzynarodowe transakcje i woli tradycyjny przelew na konto, wtedy zapraszam do kontaktu ze mną (y.mleczyk@gmail.com)  

Ten wpis został opublikowany w kategorii chusta, chusty trójkątne, wzór po polsku i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.