Marduta

Marduta to mój ulubiony wzór wszechczasów.
Wymyśliłam go już jakiś czas temu, lata mijają, a on zupełnie nie traci na świeżości.
Z sympatii do wzoru co jakiś czas produkuję sobie nową Mardutę, tak dla czystej przyjemności dziergania. 
I właśnie taką czystą przyjemność chciałabym Wam dzisiaj zaprezentować!

Marduta ma bardzo wiele dobrych stron, a jedna z nich to fakt, że jest dwustronna.
Ale wcale nie taka sama po obu stronach jak Hilaria.
Jest dość mocno inna,
prawa strona to prawa strona,
a lewa to lewa.
Tyle, że ta lewa nie sprawia wrażenia lewej, tylko zupełnie nowego wzoru.
Popatrzcie najpierw na prawą:

A teraz na lewą:

A teraz na obie jednocześnie:

Drugą dobrą stroną tego szala jest wielowymiarowość.
Trochę trudno to oddać na zdjęciach, ale w naturze wzór wygląda jakby był 3D.
Robi to niesamowite wrażenie,
laik po prostu się zachwyci, że takie to jakieś żywe i przestrzenne,
a dziewiarka, która ma świadomość, że to właściwie prawe i lewe oczka i niewiele ponad,
zachwyci się do kwadratu,
a nawet do sześcianu,
gdy zobaczy, co jej schodzi z drutów.

Kolejna bardzo miła cechą tego szala dotyczy mnie, jako projektantki.
Mianowicie, często dostaję maile zwrotne, że Marduta została wybrana jako szal na ślub i będzie jednym z elementów ozdabiających suknię panny młodej.

Taka wiadomość zawsze cieszy moje serce i duszę, 
tak samo jak wtedy, gdy ktoś napisze, że wybrał ten wzór na szal na przyjęcie ślubne.

I tylko czasami mnie nachodzi przewrotna myśl, co będzie jak się dwie Marduty na jednym weselu spotkają 😉

Marduta świetnie się nosi,
i nadaje się nie tylko na eleganckie okazje.
Oczywiście bardzo jej pasuje wersja z sukienką, wysokim obcasem i fryzurą świeżo od fryzjera.
Ale są też inne opcje.
Ja na przykład bardzo lubię wersję zimową,
czyli Marduta zawinięta wokół szyi.
Taki szalik.
Niby typowy otulacz,
ale gdy warstwy dzianiny nałożą się jedna na drugą,
to wtedy ażury pokazują jeszcze inne, nowe oblicze.
Bardzo interesujące.
Intrygujące.

No i jeszcze jedna sprawa:
to jest udzierg w dużej mierze intuicyjny,
jak się dobrze zacznie to już dalej wzór sam niesie.
Nie jest wcale trudny i wprost ciężko jest się pomylić czy pogubić.
Oczka prawe, oczka lewe …

Zgoda, lewa strona nie jest dzierganiem bezmyślnym, to nie są same lewe oczka jak leci,
ale 
wszystkie manewry typu 2 razem czy narzuty robi się na prawej stronie.
Lewa utrzymuje swój charakter lewej strony, gdzie niewiele się dzieje.

Tak jak wspomniałam na początku,
wzór jest dostępny już od dawna zarówno na ravelry, jak i bezpośrednio ode mnie (pisz y.mleczyk@gmail.com).
Jest po angielsku i po polsku,
zawiera schematy oraz opis słowny oczko po oczku.

Na upartego można by się skusić na Mardutę jako na pierwszy ażurowy szal na drutach, wydaje mi się, że byłaby dostępna dla ambitnej i zdeterminowanej dziewiarki 🙂

No i prawie zapomniałam:
dzisiejsza Marduta jest zrobiona z Alpaki Dropsa, włóczka średniej grubości, szal wyszedł niby już grubszy i cieplejszy, ale jednocześnie ma w sobie dużo lekkości, zarówno wizualnie jak i w dotyku.

A na koniec serdeczne pozdrowienia z trzepaka 🙂

PS. Wszystkie moje wzory można zobaczyć na RAVELRY lub na blogu w poście zbiorczym TUTAJ.
Ravelry jest stroną sprzedażową i tam kupuje się automatycznie, a jeśli ktoś woli ominąć te wszystkie międzynarodowe transakcje i woli tradycyjny przelew na konto, wtedy zapraszam do kontaktu ze mną (y.mleczyk@gmail.com)  

Ten wpis został opublikowany w kategorii szal, wzór po polsku i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.