Eksplozja

Pamiętacie, jak pytałam na Podziergajmy wspólnie czy nazwa EKSPLOZJA nada się na udzierg?
I jak utwierdziłyście mnie w pomyśle?

O Eksplozji już właściwie sporo wiecie! Polskie testerki już swoje udziergi pokazały, są przepiękne po prostu!!!


A teraz parę słów ode mnie:
Czapka Eksplozja powstała błyskawicznie,
jak prawdziwa eksplozja.
Najpierw nagłe natchnienie, że ma być właśnie tak i nie inaczej.
Potem rzut oka na pudło w włóczkami i błyskawiczna decyzja – ta!
czyli Drops Lima w kolorze beżowym.
Druty, próbka, obliczenia i do dzieła.


Minął dzień i nadszedł następny.
Czapka powędrowała do blokowania.
(tak, tak, blokowane czapki są ładniejsze! choć może różnica nie jest tak bardzo widoczna, jak przy blokowaniu ażurowej chusty, ale jest i ją widać!!!)
Z blokowania do suszenia, a że sezon grzewczy w pełni, to do rana była sucha.


Wątpliwość na temat pompona rozwiązałam robiąc go na szarej bawełnie,
można dowolnie zawiązać lub odwiązać.
I już było po wszystkim.
Pozostał niedosyt, za szybko to jednak poszło i chęć podziergania tego samego została.
Nauczona na Petroneli,
nie próbowałam drugiej czapki, po co mi dwie?


Przerzuciłam się na rękawiczki,
już nieco wolniej, bo weekend się skończył
i mimo, że to Eksplozja, wybuch nagły i gwałtowny,
to jednak praca oraz obowiązki też swoje prawa mają.


Do następnego weekendu udało się skończyć,
sobota trafiła się słoneczna
i dzięki temu zdołałam zrobić zdjęcia.
Chmury się ganiały po niebie i tak  trochę w kratkę te zdjęcia powychodziły.
Na jednych niebieściutkie niebo i mocne intensywne barwy,
na innych wszystko jakby zamglone i lekko bladawe.
Takie uroki jesieni!


A potem zaczęła się Eksplozja z lekkim przesunięciem,
czyli pisanie wzoru.
Przyznam się Wam, że mam bardzo dobrą orientację w przestrzeni,
ale tylko wtedy, gdy działam na instynkt.
Nigdy właściwie się nie gubię w nieznanym miejscu,
zawsze pamiętam drogę i potrafię dotrzeć tam, gdzie zaplanowałam.
(i chyba dlatego nie używam żadnych naprowadzaczy satelitarnych, wolę popatrzeć na mapę i to mi wystarcza).
Ale tak do końca różowo z tym nie jest.
Gdy włączyć ma się rozum,
na przykład gdy ktoś powie, że w lewo,
to od razu okazuje się,
że zupełnie nie wiem, która strona to ta lewa, a która prawa,
w mózgu robi mi się pusta dziura, a właściwie to mam wrażenie, że ten mózg cały mi w tej dziurze znika,
od razu dostaję paniki, takiej rzetelnej paniki bez możliwości myślenia.
Mieszają mi się te strony mimo wysiłków, sposobów na zapamiętywanie, różnych przypominaczy, setek przećwiczonych metod i sposobów.
W tej kwestii nic na mnie nie działa.
I tak właśnie było ze wzorem.
W nim wszak raz w prawo, raz w lewo.
A może na odwrót?
Co mi się wydawało, że już ogarnęłam te zakręty i idą prawidłowym slalomem –
zaraz któraś testerka zgłaszała, że gdzieś tam jest coś nie tak!
Prawdziwa próba cierpliwości i pokory,
tym bardziej, że robiłam tą Eksplozję całkowicie instynktownie, bez najmniejszych wahań czy problemów,
a tu potem takie podstawowe sprawy, a ja nie ogarniam …


Całe szczęście wszystko na tym świecie ma swój koniec,
i testy też do niego dobrnęły.
Wzór na Eksplozję napisany, sprawdzony po wielekroć, opublikowany 🙂
jest dostępny na ravelry
oraz
bezpośrednio ode mnie.
Zapraszam!!!


I jeszcze jedna nowość na koniec – przeniosłam bloga na własną domenę, i odtąd wszystkie nowe wpisy będą się pojawiały tutaj.
Adres jest prawie taki sam, stary był taki: yellowmleczyk.blogspot.com
a nowy jest krótszy: yellowmleczyk.pl

Wszystkie stare posty są tutaj przeniesione,
ale wiadomo jak to z przenosinami – nigdy nie uda się idealnie 🙂
Idę sobie więc do tyłu przez wszystkie wpisy i dostosowuję je do nowej rzeczywistości.
Pewnie chwilę mi to zajmie,
ale przy okazji zrobię sobie porządki 🙂
i uczę się obsługi wordpressa.

tu porządki, tam porządki … sama siebie nie poznaję!
coś jakby wściekła sprzątaczka mnie ugryzła?

Pozdrawiam bardzo serdecznie!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii czapki, rękawiczki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.