Mehmendira i wspólne dzierganie :)

Mam nowy wzór na nową chustę 🙂
Taką na już, szybką, prostą, raczej ciepłą i mocno urokliwą 🙂
w dwóch wersjach w dodatku 🙂
Ale po kolei.

Najpierw przedstawię :
chusta nazywa się Mehmendira, i to zupełnie nic nie znaczy.
To znaczy pewnie coś znaczy, ale dla mnie nic.
Za to ładnie brzmi, tak trochę egzotycznie, trochę tajemniczo i bardzo melodyjnie. Przyjemnie się mówi.
I właśnie dlatego wygrało casting na nazwę chusty 🙂

Mehmendira może występować w dwóch wersjach: albo gładka jerseyem, albo ‚karbowana’ francuzem 🙂
Ta gładka to ukłon w stronę włóczek cieniowanych, kolorowych, melanżowych, tonalnych itd., czyli wszystkich, gdzie kolor i jego przemiany odgrywają zasadniczą rolę. Tak jak powyżej,
A francuz powstał jako uzupełnienie. Jak pewnie wiecie, ja osobiście preferuję kolory jednolite, konkretne i wyraźne.
I właśnie dla urozmaicenia tej jednolitości potrzebny był ścieg, który nada trochę więcej wigoru i różnorodności. Tak jak poniżej. Płot blady, chusta blada, i dobrze, że choć ten francuz się trochę wyróżnia 🙂

Dodatkowy bonusik, to fakt, że wersja francuzem jest dwustronna, co bardzo ułatwia zakładanie i motanie chusty, zwłaszcza na sobie.

 

Mehmendira koniecznie musi być zrobiona z grubej włóczki. Nawet bardzo grubej.

Ta różowa to Ella Rae Lace Merino Chunky, 111m w 100g, a szara to Wellamo Novita, jeszcze grubsza, bo 91m w 100g. Czyli obie poważnie grube, ciepłe i konkretne, ale za to chusty zrobione na grubych drutach, dość luźno, i porządnie zblokowane. Dzięki czemu pojawia się jeszcze element lekkości, ażuru, a może nawet pewnej zwiewności.

Dodatkowo, ma ta chusta też tę zaletę, że robi się błyskawicznie, a przy tym bardzo wciąga i po skończeniu jednego udziergu prawie automatycznie zaczyna się wybierać włóczkę na następną 🙂

Nie tylko moje doświadczenie, potwierdzone przez testerki!

Po kolejne, chusta raczej do noszenia na zamotanie niż jako narzutka na ramiona.
Taki kształt mocno rogalowy i długie końcówki, moim zdaniem lepiej się sprawdza zawinięte, choć to opinia czysto subiektywna.
Bo ja zdecydowanie wolę, jak nic się za mną nie ciągnie, nie powiewa, i nawet włosów rozpuszczonych nigdy nie nosiłam, tylko zawsze spięte 🙂

Czyli subiektywnie preferowany styl to ten:

Wzór jest dostępny na ravelry – TUTAJ – albo bezpośrednio u mnie – mail na prawym pasku.
Ale czytajcie dalej – mam jeszcze propozycję 🙂

Bo tak sobie pomyślałam, że skoro ta chusta taka wyszła ‚podchodząca’, to może jakieś wspólne dzierganie zorganizować?
Teraz sezon na tworzenie prezentów w pełni, a to akurat się nadaje z racji, że robi się szybko, jest proste i intuicyjne, wygląda ciekawie i pewnie każda obdarowana pani będzie zadowolona – na prezent idealne.

Po szybkim rozważeniu za i przeciw postanowiłam więc stworzyć wydarzenie na FB,
doświadczenie nauczyło mnie, że nasze polskie dziewiarki właśnie tam najlepiej się czują, a i ja też FB lubię.
Wydarzenie zaczyna się dzisiaj, trwa na razie do Mikołaja, bo wszak to pierwsze grudniowe prezenty! Chustę robi się błyskawicznie, czasu powinno wystarczyć 🙂
Będzie oczywiście zniżka na wzór, będą nagrody, wszelka pomoc dla początkujących, no a przede wszystkim nowi znajomi i wspólna zabawa 🙂
Kto chętny – zapraszam!!! Wydarzenie nazywa się ‚Mehmendira – podziergajmy wspólnie‚ i znajduje się TUTAJ.
A kto uważa, że warto – zapraszajcie znajomych i przyjaciół oraz udostępniajcie, żeby nas było jak najwięcej 🙂

 

Trochę mam tremę, bo pierwszy raz takie coś organizuję.
I tak się zastanawiam, czy to w ogóle jest ciekawe,
czy chętni się znajdą,
czy dam radę poprowadzić i czy się nie pogubię …
Jednym słowem – nowe wyzwanie, i taka jakaś niepewność mnie opanowała …

Pozdrawiam wyzwaniowo!
Mam nadzieję na spotkanie na FB 🙂

ps. a jeżeli ktoś nie lubi Fb, a chciałby wziąć udział w dzierganiu i pochwalić się swoją Mehmendirą – proszę o kontakt, bardzo chętnie opublikuję posta z chustami ‚niezrzeszonych’ na fb :)))

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.