WCiD – Lubonie i początek nowej epoki

Środa – Wspólne Czytanie i Dzierganie – i sprawozdanie – z postępów w ostatnim tygodniu 😉

Pisałam o zastoju. Jakby powoli się kończy, coś tam wytworzyłam. Na razie na skalę mini, ale mam głębokie przekonanie, że – jak w tytule – to będzie początek nowej epoki. Dlaczego? Popatrzcie same:

zrobiłam sobie breloczek, a nawet dwa, i zgłosiłam je do wyzwania recyclingowego (banerek na lewym pasku):

oraz
wykonałam samodzielnie pierwszą w życiu FRYWOLITKĘ !!! nierówną, lekko koślawą, wielkości 6cm raptem i ogólnie dla znawców frywolitek pewnie zupełne byle co, ale jestem z niej dumna, jestem z siebie dumna, i mam mocne postanowienie nabrać wprawy i frywolitkować coraz więcej.

I gdzie ta nowa epoka, spytacie? właśnie na zdjęciach powyżej! nie ma nic na drutach! są nowości!
czyli jest rozwój,
czyli nie ma zastoju,
czyli nie ma poruszania się w kręgu spraw znanych i ewentualnego ich doskonalenia do perfekcji, 
czyli skoro mi się chce uczyć nowego, to jeszcze nie weszłam na etap skostnienia i odcinania kuponów,
czyli jest dobrze!!!

Czytam ‚Lubonie’ Kraszewskiego. O Mieszku I i jak się szykował do ślubu z Dąbrówką. Bardzo mi się podoba, po thrillerze medycznym to balsam na duszę. Zwłaszcza, że przecież wiem, jak się skończy :)))))

Pozdrawiam optymistycznie, entuzjastycznie, rozwojowo :)))

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.