Rybie szkielety czyli prototyp Banse.

Zdarza się, że sobie coś wymyślę, a potem różnie bywa.
Czasami w porządku, czasami nie do końca.
Jak już tytuł wskazuje, tym razem miejsce miała ta druga opcja 😊

Wymyśliłam sobie letnią chustę.
A skoro letnia, to w kwiatki.
I tak sobie próbowałam zwizualizować te kwiatki w wersji ażurowej,
i właściwie się udało.
Rozrysowałam, i całkiem fajnie wyglądały.

I w tym momencie poniosło mnie troszkę za bardzo.
Bo co powinno być kolejnym krokiem dziewiarki?
Tym zresztą, którego prawie wszystkie nie lubią i unikają jak mogą?

Próbka oczywiście!

Ja tej próbki nie zrobiłam.
Bo w sumie to po co?
Wszystko ogarnięte w wyobraźni
oraz
wyliczone na papierze,
więc nie ma mocnych, będzie grać!

I od razu wzięłam się za chustę.

I rzeczywiście.

Grało jak marzenie,
wyobraźnia i papier współpracowały ze sobą jak złoto.

A ja dziergałam z zapałem,
rozmyślałam już nad nazwą
i kiedy rozpocznę testy,
i gdzie zrobię zdjęcia,
bo wychodzi wprost idealnie 😊
chusta marzenie!

Na fali entuzjazmu od razu wciągnęłam nitki,
wrzuciłam do miski
i wzięłam się za blokowanie.

Rozłożyłam.
Naciągnęłam.
Poprzypinałam gdzie trzeba było.

Wstałam z klęczek
(bo przypinam na kanapie i na kolanach wygodniej, niż się schylać)
zrobiłam krok w tył
i z dumą
i radością
spojrzałam na całość.

To pierwsze wrażenie.
Ten cudowny efekt wciąganego z zachwytu powietrza.
Ta błogość, która nagle zalewa duszę.

Znacie to, prawda?
Przepiękna rzecz, nie do podrobienia.

A co zobaczyłam?

Rybie szkielety.

Ułożone rządkiem, jeden za drugim.

Martwym okiem wpatrujące się w sufit!!!

Może rzeczywiście stanęłam w najmniej korzystnym miejscu
i stąd to wrażenie.

Bo nie twierdzę, że cała chusta jest do kitu.
Wprost przeciwnie,
ma sporo elementów, które są bardzo w porządku.
Ale rybie szkielety okazały się dla mnie nie do przełknięcia.

Zweryfikowałam koncepcję,
nadal w wyobraźni, bo próbka już właściwie była zrobiona 😉
Postarałam się wyeliminować elementy rybie.
Usystematyzować nieco cały obraz.
I tak powstała Banse:

Ale Banse już znacie!
Przypomnę tylko, że moja wersja jest zrobiona z Kokonka Classic A681
Wzór jest opracowany po polsku i po angielsku
i jest do nabycia na ravelry
albo bezpośrednio ode mnie.
To tak tylko na marginesie, jakby ktoś się zainteresował i nie wiedział gdzie szukać.

Natomiast jeśli chodzi o rybie szkielety,
to są zrobione z 1000m Sweet Ombre od Dziergaczkowo, nr 292
i właśnie idą w świat
uświetnić 50 urodziny pewnej miłej pani.

PS. Wszystkie moje wzory można zobaczyć na RAVELRY lub na blogu w poście zbiorczym TUTAJ.
Ravelry jest stroną sprzedażową i tam kupuje się automatycznie, a jeśli ktoś woli ominąć te wszystkie międzynarodowe transakcje i woli tradycyjny przelew na konto, wtedy zapraszam do kontaktu ze mną (y.mleczyk@gmail.com)  lub FB.

Ten wpis został opublikowany w kategorii chusta, chusty trójkątne, wzór po polsku i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.