Zimno. Zimniej. Czapka.

Pogoda się zmienia. Na gorsze.
Niektórzy jeszcze chodzą na letnio, w podkoszulkach (wczoraj widziałam) i lekkich butach.
A inni już na jesiennie.
A jeszcze inni wdziewają zimową czapkę i wcale nie jest im gorąco.


Jak nie trudno się domyśleć, ci jeszcze inni to głównie ja 🙂

Czapka jest rzetelnie zimowa,
wydziergana z dość grubej włóczki,
ciepła
i nadająca się na mrozy.

Próbowałam jej zrobić zdjęcia na sztucznej głowie plastikowej,
ale wychodziły beznadziejnie,
bo ta głowa taka subtelnie wąska i podłużna,
a czapka najlepiej prezentuje się w wersji rozciągniętej i ‚okrągłej’.

I z tej przyczyny powstała seria selfie, dość monotonna i jednostajna w ujęciach.
Czapka to nie chusta,
za wiele możliwości manewru z nią nie ma.

Jak już się ją nasadzi na modela, to po prostu jest.
Taka sama z każdej strony.
No można skadrować na południowy wschód, albo na południowy zachód, ale za dużo to nie zmienia.
Jak poniżej.

Ewentualnie jeszcze wersja en face,
ale tutaj znowu dla prezentacji czapki zdecydowanie korzystniejsze jest,
żeby modelka patrzyła ‚spode łba’ 🙂
Dla czapki korzystniejsze, dla modelki … hmmm

Wzięłam się za rozpisywanie wzorów, pierwsze angielskie już gotowe, polskie na dniach.
Całe testowanie odbywa się w grupie na ravelry, tutaj.
Zapraszam, można zajrzeć, załapać się na test lub wyrazić swoją chęć testowania przyszłych wzorów 🙂

Pozdrawiam październikowo, liście żółkną, ludzie kichają, deszcz mży.
A my sobie dziergamy w długie, ciemne wieczory :)))
Czego Wam serdecznie życzę!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.