WDiC i Bazyliszek

Pamiętacie, kiedyś tam w lipcu ogłosiłam, że poszukuję testerek do chusty Publicznej. Wtedy co prawda nikt jeszcze nie wiedział, że będzie nazywała się Publiczna, ale skoro już się tak nazywa i nawet ma matkę chrzestną – Ewę z Gdańska, to już  nie ma wyjścia, Publiczną została i będzie.

Zgłosiło się wtedy tak dużo osób, że wielu musiałam odmówić. Z ciężkim sercem.
I z tego ciężkiego serca zrodził się Bazyliszek, chusta siostrzana z innym ażurem. Obdarowałam wszystkie osoby chętne do testowania, i od razu zrobiło mi się lepiej 🙂

Bazyliszek wygląda tak:

Stałe czytelniczki bloga pewnie rozpoznały moje ulubione miejsce do fotografowania chust – tyczki na placu manewrowym 🙂
Ta chusta wyszła tak duża, że żeby ją objąć całą na tle nieba, i żeby mi las nie wchodził w paradę, musiałam się prawie położyć na asfalcie, hehe!

Ale z drugiej strony, dzięki rozmiarowi przedstawia właściwie nieograniczone możliwości motania!
największe wśród wszystkich chust, jakie kiedykolwiek zrobiłam!

A duża wyszła dlatego, że mnie nieco poniosło. Spodobało mi się dzierganie tego ażuru, taki jakiś był nie do końca automatyczny, i za późno przeszłam na część gładką. A potem to już proporcje narzuciły się same z siebie, chusta musiała być duża, żeby wyglądać!


I jeszcze dlaczego Bazyliszek.
Robiłam i robiłam, a za mną ciągnął się taki coraz dłuższy ciemny, wąski i kostropaty ogon z pikotkami z każdej strony. Iście bazyliszkowy, tylko mu dodać kotwiczkę na końcu i wpasuje się idealnie w mitycznego gada.

Wzór jest już dostępny.TUTAJ. Albo bezpośrednio u mnie, jak kto woli. I wtedy mogę też dodać do biblioteki na ravelry na życzenie 🙂
Po polsku i po angielsku, jak wszystkich chust!

Dzisiaj środa, więc jeszcze Wspólne Czytanie i Dzierganie u Maknety.

Nie czytam nic. Słucham, i to z wielkim zaangażowaniem. Pierwszy raz natknęłam się na audiobooka, który jest perfekcyjny. Borys Akunin ‚Lewiatan’. Książka bardzo dobra, wciągająca. Ale to dopiero połowa sukcesu.
Czyta Krzysztof Gosztyła. Ale jak czyta!!! Czyta po prostu genialnie! To jest najlepsze czytanie, jakiego do tej pory słuchałam! A słuchałam baaardzo dużo.
Polecam, polecam, polecam!!!

Pozdrawiam gorąco i bazyliszkowo 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.