Yarn Along, czyli co dziergam i czytam w tym tygodniu

Moje dzierganie ostatnio nie może wyjść poza etap: udziergać, zobaczyć, jak wyszło i … spruć.
I tak w kółko i na okrągło.
Ale!
Myślę, że obecną robótką przełamię tę złą passę, a to dlatego, że wiem, co robię, wiem, jak ma wyjść, i co najważniejsze, wiem, że wyjdzie tak, jak ma wyjść.
Robię kolejne Echo Flower, w bardzo przyjemnym miodowym kolorze. Na zamówienie !!!
To moje pierwsze prawdziwe zamówienie, takie, że nie dla kuzynki, koleżanki itd. A wzięło się stąd, że w zeszłą sobotę byłam na imprezie świąteczno-noworocznej w klubie Amazonek. Zazwyczaj na te imprezy nie chodzę, jestem troszkę inna grupa wiekowa niż ogół, ale tym razem uległam i dałam się namówić, wystroiłam się w swoje ulubione Echo Flower i pojawiłam na balu.
Towarzystwo oczywiście głównie kobiece (ponoć mamy i 2 panów, ale się nie ujawniają oficjalnie). Siedzimy, jemy, gadamy, niektórzy tańczą, jak to na imprezie. Tyle, że pani siedząca obok mnie ciągle mi się przypatruje, a dokładniej to mojej chuście. W końcu obie nie wytrzymałyśmy i zagadałyśmy, i okazało się, że ona oczu nie może oderwać, tak jej się chusta podoba. A już gdy dowiedziała się, że sama takie coś potrafię wykonać, sprawa została przesądzona.
I dlatego siedzę i robię Echo.
Oraz czytam kryminał. Maja Kotarska ‚Ładny gips!’. Taka lektura lekka, łatwa i przyjemna. Niewykluczone, że sięgnę po inne książki tej autorki, może nie zaraz już, ale kiedyś tam.

Pozdrawiam gorąco :)))

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.